KILKA
OPINII NASZYCH GOŚCI:
Wypoczywa się tutaj tak dobrze, iż po raz pierwszy od dawna po prostu
zaspałem
- obudziłem się półtorej godziny później niż zwykle. Dziękuję za miłą
gościnę.
Tomasz
i z Piastowa, 4 maja 2001
Jestem tu już 8-my raz i przyjadę również w lipcu. Jest OK.
Rick,
12 czerwca 2001,
Było nam tu naprawdę cudownie - zaskoczyła nas cisza
- już zapomniałyśmy jak to jest usłyszeć własne myśli... Dziękujemy.
Dzitka
i Karolina z Łodzi, 4 października 2001,
Tyle zieleni na łące, w lesie, tyle słońca, przestrzeni, spokoju, ciszy,
piękna polskiego orientu - od Sejn do Białowieży.. Tylu przeżyć niezapomnianych
i głębokich można było doznać tutaj dzięki Waszej wspaniałej Rodzinie,
domowej atmosferze, fantastycznej kuchni, bliskości natury, przyrody,
psa reksia, jaskółek lepiących swe gniazda, żab w stawie, królików na
zapleczu, wspólnych wieczornych
biesiad i spacerów. Za to wszystko dziękujemy - i do zobaczenia... tak
żal wyjeżdżać!
Urszula
i Wiesia z Bielska Białej, 23 maja 2002
Sielsko - anielsko... Tak tu dobrze, że się nie chce wyjeżdżać. Uczta
dla brzucha,
spokój dla duchai jeszcze radość dla oczu. Dziękuje za powrót w czasy
dzieciństwa.
Kinga
z Krakowa, 5 lipca 2002
W pełni ukojona szumem lasu, odurzona zapachem pól i łąk, wracam do
domu wspominać czas
tak cudownie spędzony. Mam nadzieję, że powrócę kiedyś w te strony.
Elżbieta
z Katowic, 5 lipca 2002 .
Tutaj zakończyliśmy naszą pierwszą wyprawę rowerową szlakami Puszczy
Białowieskiej i Knyszyńskiej. wieczorem czekała na nas przepyszna kolacja
(oj! dawno nie mieliśmy w ustach chleba z własnego wypieku posmarowanego
- też domowej roboty - smalcem!)
Agnieszka i Sławomir, Warszawa, 16.08.2002
Szukaliśmy ciszy, spokoju i miłej atmosfery ... z
dala od betonowego świata ... i tu znaleźliśmy właśnie to ... serdecznie
dziękujemy.
Ania i Robert, 10.08.2003
Dziękujemy za przemiłą gościnę, niezapomniany spływ
Supraślą, który bez pomocy dzielnego wioślarza Beatki nie wiadomo jak
by się skopńczył, za towarzystwo całej rodzinki wraz z wiernym druhem
Reksem będziemy Was mile wspominać aż do następnego spotkania
Marzena i Tomek z Lublina, 17.08.2003